piątek, 18 kwietnia 2014

boyfriend blazer

Dzisiaj post z kremową marynarką, którą pokazywałam Wam ostatnio w poście o zakupach z sh. Ma odrobinę męski krój, dzięki temu jest luźna i wygodna. Nie spodziewajcie się u mnie modowych szaleństw. Jak zawsze postawiłam na prostotę. Zostawiam Was ze zdjęciami, a ja uciekam pojeździć na rowerze:)

H&M (sh) blazer | Cubus t-shirt | sh pants & bag | Vagabond wedges

środa, 16 kwietnia 2014

changes...

Lato zbliża się wielkimi krokami i w tym roku z tej okazji postanowiłam zmienić kilka rzeczy. Na pierwszy ogień poszły włosy, a dokładnie ich kolor. Myśl o powrocie do bardziej naturalnego blondu chodziła za mną baaardzoo długo i wreszcie się odważyłam. Dlaczego zmieniłam kolor? Ponieważ farbowanie na jasny blond na dłuższą metę jest bardzo uciążliwe (przynajmniej dla mnie). Kolor jest dość nieprzewidywalny i wahania odcienia widoczne są gołym okiem po każdym farbowaniu mimo że za każdym razem robię wszystko tak samo. Po drugie odrosty... Przeklęte odrosty, które wyjątkowo rzucają się w oczy. No i oczywiście takie rozjaśnianie niszczy włosy. Dlatego właśnie postanowiłam przyciemnić kolor i jeśli się uda to zaprzestać farbowania. Przy takim odcieniu, mój naturalny odrost nie będzie aż tak drastycznie odznaczał się od reszty, więc może się uda:) 
Pewnie wiele osób powie, że szkoda mojego poprzedniego koloru, ale ja nie byłam z niego do końca zadowolona. Jestem typowym bladziochem i niestety wyglądałam w nim po prostu mdło... A teraz wyglądam tak, sami zobaczcie:
Zdjęcie zrobione na szybko telefonem, więc wybaczcie ;) 

Dotychczas farbowaniem moich włosów obarczałam moją mamę. Używałam drogeryjnej farby od L'Oreal. Tym razem postanowiłam oddać się w profesjonalne ręce mojej koleżanki fryzjerki.

Przyzwyczajenie się do nowego koloru zajęło mi kilka dni. Na początku nie było łatwo, ponieważ nie wszystkim moim bliskim metamorfoza przypadła do gustu. Negatywne słowa sprawiły mi wiele przykrości, ponieważ włosy traktuję jako ważną część mojego wyglądu. Ostatecznie nabrałam więcej dystansu do tego i ja sama czuję się już dobrze w nowym kolorze, a to chyba jest najważniejsze:) Po kilku miesiącach ubogiej i leniwej pielęgnacji znów nabrałam motywacji by bardziej dbać o włosy i przyspieszać ich porost. Przeszukuję internet, czytam o domowych płukankach, maseczkach itd., testuję na sobie i jak coś zadziała to na pewno o tym napiszę:) 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...